Krzywa uczenia się sorobanu - cz. 2 - Akademia Sorobanu Japońska Szkoła Matematyki Ishido-Shiki

Krzywa uczenia się sorobanu – cz. 2

W poprzednim wpisie omówiliśmy krzywą uczenia się w odniesieniu do sorobanu. Czy na krzywą uczenia się ma wpływ nastawienie dziecka do nauki? Okazuje się, że ma i to ogromny. Dzieci przychodzą na nasze zajęcia z różnym nastawieniem. Obserwujemy też, jak to nastawienie pod wpływem różnych działań potrafi się zmienić – na lepsze lub czasem na gorsze.

W tej części artykułu przedstawiamy postawy dzieci z jakimi można się spotkać najczęściej i to nie tylko podczas nauki sorobanu. Być może ułatwi to rodzicom odnalezienie swojego dziecka w jednej opisanych grup. Gdy to się uda, to łatwiej będzie zareagować i odpowiednio pokierować młodym człowiekiem, by pomóc mu w pokonaniu trudności i stawaniu się doskonalszym. Nim zaczniemy omawiać te postawy, to przypomnijmy jeszcze raz wykres krzywej uczenia się, by było łatwiej się do niego odnieść. Na wykresie zaznaczone są strategiczne punkty dla nauki obliczeń na sorobanie.

krzywa uczenia się Sorobanu

Lubię być w centrum uwagi

Są dzieci, które uwielbiają być duszą towarzystwa, lubią, gdy się o nich mówi i gdy na nich skupia się cała uwaga. W Polsce soroban jest mało znany. Jeśli ktoś wyjmie egzotyczne liczydło i na nim wykonuje obliczenia, to mimochodem wzbudza zainteresowanie innych. Nauka soroban jest więc dobrym narzędziem do osiągnięcia tego celu – zaimponowania innym. Dziecko z takim nastawieniem jest w stanie opanować podstawy sorobanu. Może wtedy zademonstrować swoje niecodzienne umiejętności rówieśnikom. Gdy jednak przychodzi pora na naukę trudniejszych obliczeń, to taka osoba wycofuje się. Osiągnęła swój cel. Teraz poszuka innego zajęcia, które sprawi, że dalej będzie w centrum zainteresowań.


Mam słomiany zapał

Takie nastawienie jest bardzo łatwo rodzicom rozpoznać, bo dzieci próbują różnych aktywności, ale żadną nie zajmują się na poważnie i na dłuższy czas. Uczeń z tej grupy początkowo wykazuje duże zainteresowanie nauką, pracuje sumiennie i z pełnym zaangażowaniem. Pilnie uczy się w domu, by jak najszybciej osiągnąć wyższy poziom. I zazwyczaj wszystko byłoby dobrze, gdyby życie nie pisało swoich scenariuszy. Pojawia się choroba, wyjazd rodzinny czy inne zdarzenie losowe, które nie pozwala uczestniczyć w kilku zajęciach. Po dłuższej przerwie jakoś trudniej zabrać się za naukę, nie ma już tego błysku w oku i wielkiej motywacji, która była na początkowych lekcjach. Gdy rozpoczyna się któryś z zaznaczonych na wykresie okresów marazmu, dziecko nie ma ochoty go pokonać. W dodatku na horyzoncie pojawiły się inne zainteresowania, którym trzeba poświęcić czas. Zatem z dalszej nauki nici.


Nie dam radym, nie poradzę sobie

To bardzo przykre, że są dzieci, które mają niskie poczucie własnej wartości. Dzieci z takim nastawieniem, zazwyczaj osiągają strefę plateu, podejmują nawet pracę nad jej pokonaniem. Jednak siedząca w głowie myśl „nie dam rady” odciska tak duże piętno na ich motywacji i nastawieniu do nauki, że nie są w stanie pokonać kryzysowego odcinka nauki. Rezygnują, podczas gdy sukces jest już… na wyciągnięcie ręki.


Ja nie dam rady? Jak nie ja, to kto!

To bardzo częsta postawa rodząca u dzieci frustrację. Uczeń z tej grupy musi zawsze być najlepszy, a jak najlepszy nie jest, to wali mu się świat. Po dotarciu do strefy plateu podejmuje ciężką pracę ponad siły. Pracuje dużo zaniedbując swoje domowe i szkolne obowiązki. Owszem, szybciej pokona okres przestoju i zda kolejny egzamin. Jednak odbije się to negatywnie podczas dalszej nauki. Przetrenowanie jeszcze nikomu nie wyszło na dobre. Gdy przyjdzie kolejny okres plateu, uczeń będzie miał w pamięci ciężką morderczą pracę wykonaną wcześniej. Tego nie da się wytrzymać. Pojawia się zniechęcenie. Często uczniowie o takim nastawieniu rezygnują będąc na ponad przeciętnym poziomie zaawansowania. To wielka szkoda.


Nakreśliliśmy cztery postawy z jakimi spotykamy się na zajęciach. Czasem u niektórych dzieci można dostrzec 2 postawy jednocześnie. Każda z tych postaw jest czymś normalnym, dotyczy również nas – dorosłych. O ile my, dorośli, potrafimy sobie często właściwie ustalić priorytety, to dzieci już nie. To od nas zależy, jak pokierujemy dziećmi.  Rodzice mogą pomóc dzieciom zmienić te negatywne postawy w inne, sprzyjające systematycznej i zdrowej nauce. Dzieci potrzebują naszej pomocy.

Jak zatem pomóc dzieciom przejść przez trudne okresy przestoju w nauce? Przede wszystkim trzeba im uświadomić, że takie okresy plateu istnieją i że są czymś normalnym i dotyczą każdego uczącego się człowieka. Ponadto dotyczą właściwie każdej dziedziny jaką zajmują się ludzie: i sportowców, i muzyków, i kierowców i mechaników. Dziecko musi zaakceptować taki stan rzeczy. Z drugiej strony  rodzic nie może wymagać od dziecka ciągłych postępów, nieustannego zdawania nowych egzaminów i nabywania nowych umiejętności. Rodzic nie może ganić dziecka za ich brak widząc wkładaną pracę dziecka. Może właśnie jest ono w swojej strefie plateu.  Rodzic może pomoc pokonać trudności, przetrzymać żmudny i mało ciekawy etap nauki. Po nim znowu nastąpi nagły przyrost umiejętności i zdobycie kolejnego szczytu. Nastąpi długo oczekiwany sukces.